iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Jak gruszki... dojrzałaś? To spadamy...

Koleżanka z pracy zrobiła do pracy podyplomowej badanie talentów naszego zespołu... jednym z moich jest ZBIERANIE...

Nie, nie zbieram znaczków ani motyli, ale słowa... Codziennie towarzyszy mi notes, w którym notuję usłyszane sentencje i złote myśli. Kiedyś pisałam dzienniki... a teraz nie wiem co z nimi zrobić...

W starym notesie, ledwo zapisanym, zakurzonym, znalazłam notatki z Pomocnika Inteligenta Polityki (takie wydanie specjalne), nt. osobowości dojrzałej wg teorii Cattella.

No i muszę się podzielić. Osoba dojrzała w perspektywie psychologicznej:

1. Potrafi

  • zaspokajać swoje podstawowe potrzeby korzystając z akceptowanych zachowań,
  • zaakceptować siebie,
  • poświęcić swoją energię i myśli istotnym społecznie celom.

2. Posiada

  • konstruktywny stosunek do siebie,
  • zadowalający stan wewnętrznej integracji i energii,
  • zdolność do urzeczywistniania pozytywnych wartości i możliwości
  • zdolność osiągania autonomii,
  • konstruktywne kontakty z otoczeniem społecznym,
  • realistyczne podejście,
  • zdolność do radzenia sobie z typowymi wymogami i stresami.

W perspektywie społecznej cechy osoby dojrzałej to:

  • Odpowiedzialność,
  • Przewidywalność,
  • Niezawodność w przestrzeganiu uznanych zasad i wypełnianiu obowiązków,
  • Zrównoważenie emocjonalne - powściągliwość, kontrolowana ekspresja emocji,
  • Gotowość do kompromisu w sytuacjach konfliktu,
  • Zgodna z postulatami ładu społecznego porządku.

Wskaźników dojrzałości jest tak dużo, że ten zestaw idealny wręcz mnie przeraża. Jawi mi się jako oczekiwanie względem dorosłego człowieka, aby trzymał się w ryzach narzuconych norm. Tylko jak się ich trzymać, skoro w każdym domu, ba - kulturze, normy i standardy prawidłowego zachowania są inne...

Co więcej - w perspektywie psychologicznej - zwraca się głównie uwagę na niezależność i harmonię wewnętrzną, własną filozofię życiową - jak często właśnie te czynniki kłócą się z tradycyjnymi standardami spotykanymi w każdym środowisku.

A poza tym - czy biorąc pod uwagę powyższą wyliczanką - ktokolwiek jest dojrzały? Będzie dojrzały? A może bywa...

Jak tytułowe te gruszki... ;)

Miłego wieczoru.

Komentarzy: 0
Święta po polsku XXI wiek

'Dzieci' (21l, 22l) przed youtubem z piwem i chipsami, 'dorośli' w kuchni z piwem...

ja przed komputerem...

Komentarzy: 0
Wpis buntowniczo - idealistyczny... antydyskryminacyjny...

Muszę to z siebie wyrzucić. Chciałabym zapomnieć, ale niestety nie wiem jak. Więc napiszę...

Ewidentny rasizm (i ksenofobia...) ziejący z ust seniorów podczas niedzielnego (po-kościelnego) obiadu vs cisza piątki ich potomków... I ja. Ósma przy stole. Potomkini rodu dwóch niepolskich nacji. Biję się z myślami - czy milczeć jak inni?

Spowinowacona, ale jednak obca. Najczęściej raczej niezauważana, grzecznościowo zaczepiana o pracę, samopoczucie... Odzywam się w końcu, a serce mi galopuje. Obrażam 'białych', bronię 'czarnych' i 'czerwonych'. Po jakimś czasie z szumem w skroniach wstaję od stołu, by już do niego nie powrócić. Mąż zapobiegawczo uprzedził, że dziś wyjeżdżamy wcześniej.

Jego słowa: Starym ludziom trzeba dać się wygadać... Pytam: czy takie podejście nie jest lekceważące dla rozmówcy? Takie stanowisko jest dla mnie równoznaczne z: "Gadaj zdrów Dziadku, i tak mam to w d...e. Tylko czekam aż skończysz". Bo tak trzeba... Dziwnie rozumiana grzeczność...

Ten sam senior - przy wyjściu - pyta się, czemu jestem taka spięta. Czy mam jakieś problemy? Odpowiadam ze śmiechem, że nie, bo właśnie sobie zdałam sprawę, że nikt poza mną nie wie, o co mi właściwie chodzi... Niech będzie... mąż mnie rozumie, ale już dawno nie wojował z Babcią... Nie widzi w tym sensu...jak stwierdza: Na takie pogaduchy z Babcią to pieniłem się w liceum...

No właśnie... Młodzi ludzie bronią swoich ideałów. Dla nich świat może czasami być czarno - biały... Potem uczymy się relatywizmu, stajemy się konformistami, oportunistami....

Może i jestem sztywna... ale..."jesteś po prostu wnuczką swojego dziadka. On nie pozwalał sobie i innym na robienie z gęby cholewy. Niektórzy uważali, że ma zbyt poważne podejście do życia" - powiedziała potem moja Mama...

Jeśli nie możemy polegać na słowach, składanych nimi obietnicach, to co warto?

I jeszcze z innego bloga:

Ponoć nie ma ze starszyzną co dyskutować. Oni maja poglądy inne, nie przemówisz. A ja uważam, że do największego tłumoka należy mówić, niczym zdarta płyta, w nadziei, że zrozumie. Bo jak ludzie przestaną tłumaczyć, to koniec.

Nie kończmy tłumaczyć... Nie rezygnujmy z rozmowy na rzecz "świętego spokoju" - on jest tylko pozorny.

Spokojnej nocy.

Komentarzy: 2
Rozwój osobisty a społeczny... kobiety.

Kupić mieszkanie, urodzić dziecko... od pół roku to jeden z głównych tematów... czemu? bo tak trzeba...

Z obowiązku, powinności, tradycji - trzeba.

Stanąć w obronie swoich potrzeb jest trudno. A już szczególnie jeśli te potrzeby się przytłumione przez narzucone, zewnętrzne, cudze... Moje się właśnie budzą.

Właśnie w okolicach 29 roku życia zaczynam akceptować siebie, mam swoje pragnienia, pomysły do realizacji... jak o nie zawalczyć?

Podobno kiedy człowiek wie dokąd zmierza to cały świat usuwa mu się z drogi... a czy świat mógłby mi sprzyjać? Niech się nie usuwa...

A co jest dla Was ważne?

Pytanie nasunęło mi się po wysłuchaniu tego wywiadu.

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/12,107881,9141208,Kariera__maz__dzieci__dom_i_wszystko_przed_30_tka_.html

Spokojnego wieczoru.

Komentarzy: 0
Czarny łabędź...

Słodka dziewczynka, moja księżniczka...

Uległość, potulność, posłuszeństwo.

Brak własnych celów, myśli, samoświadomości.

Podporządkowanie, bezmyślność, ślepota, płytkość, powierzchowność, nijakość, słabość, bylejakość.

Ot krótka recenzja...

Miłego wieczoru.

Komentarzy: 0
Jestem nienormalna...

Mamo...Źle mnie wychowałaś... Jestem nienormalna.

 

Denerwują mnie przecinki na 'k' lub 'ch' w rozmowach toczonych przez obce osoby w kolejce, autobusach, tramwajach, pociągu.

Pamiętam o cudzych urodzinach.

Odpowiadam na maile.

Cicho zamykam drzwi, kiedy domownicy śpią.

W terminie wywiązuję się z danych obietnic lub w terminie uprzedzam o koniecznych zmianach.

Słucham telemarketerów i dziękuję za ofertę.

Można polegać na moim słowie.

Nie pozoruję pracy.

Planuję.

...

I co jakiś czas zadaję sobie pytanie: czy takim człowiekiem chciałaś się stać? co możesz zrobić lepiej? inaczej? co możesz robić dla innych...

Komentarzy: 0
...romantycznie, w kolorze różowym majtkowym...

"Nauka miłości zaczyna się od pozostawienia czystej łazienki i cichego zamykania drzwi ze względu na drugiego człowieka."

W. För

A ja niewyspana, zmęczona tym weekendem. Nikt się nie przejmował cichym zamykaniem drzwi.

Łazienkę sama posprzątałam...

Komentarzy: 0
W życiu piękne są tylko chwile...

i trzeba umieć je celebrować...

ciąg dalszy ciekawych fragmentów z listopadowych Charakterów 2010r.

 

Nawet jeśli jest smutno lub trudno, to jednak w jakimś aspekcie - jest sensownie.

Celebracji życia, dzięki której naszej przesuwanie się w czasie dzień po dniu może stać się przygodą, a nie walką o przetrwanie lub pustym pozbawionym smaku i koloru trwaniem, a czasem sami nie wiemy czym, bo tak szybko biegniemy, że nic z tej drogi nie pamiętamy.

 

Celebruj mnie, patrz się na mnie 5 minut i ciesz się tym. Zamknij oczy i słuchaj jak oddycham. Przytul mnie i trwajmy tak. Bo te chwile są najpiękniejsze.

Celebracja wieczoru.

Komentarzy: 0
Czas na życie...

Listopadowe Charaktery 2010r.

Żyć to przyjąć, co zostało nam dane i pozwolić się temu sprowokować.

Kohelet

Działanie z wyboru sprawia nam więcej radości niż działanie z konieczności. Wynika z tego prosty wniosek, aby maksymalnie poszerzać obszar swoich kompetencji, skuteczności, wpływu na wydarzenia...

Jest też rekomendacja trudniejsza do spełnienia: polubić to co się robi. Nawet wtedy, gdy działamy z konieczności, nawet wtedy, gdy to działanie niesie ze sobą jakąś dawkę przykrości, warto sprawdzić, czy nie ma w tym działaniu czegoś pozytywnego.

Presja społeczna na zachowania stosowne dla wieku to dla wielu trudne do zniesienia kajdany. W jakimś stopniu ogranicza.

Zachowania konwencjonalne to najczęściej zachowania bezrefleksyjne. Robimy coś bo tak wypada, tak się ludzie zachowują, taka jest norma.

Trud istnienia jest tym większy im bardziej wyśrubowane są nasze ambicje...

Spokojnego wieczoru drogie Panie.

Komentarzy: 1
Drapieżny kapitalizm i ja...

Może to tzw. babskie dni, może sprawy dot. pracy, może zimowy Weltschemrz... Od czasu do czasu wzbiera we mnie bunt na zasady, którymi rządzi się czasami praca człowieka. W mojej - nie kojarzonej dotychczas z wynikami sprzedażowymi - nagle zaczyna się liczyć realizacja celu sprzedażowego. Szukanie Klienta, target, wystawienie drugiej faktury. Tylko mało kto myśli, że ważne jest zaplanowane i ludzkie działanie, następujące po wystawieniu tej pierwszej...zanim wystawiona będzie druga.

Nie jestem handlowcem, jestem człowiekiem - z zasadami, rzetelnym, prawdziwym, a nie wykreowanym, jak się ode mnie oczekuje. Nie przekręcam, nie zatajam, jestem otwarta, stawiam na doradztwo i dobry wybór, a nie zamknięcie sprzedaży.

Brak we mnie drapieżności przeliczającej kandydata na cenę!

Cieszy mnie i zadowala proces poznawania ludzi, szczerej rozmowy, dążącej do zrozumienia motywów postępowania, dokonanych wyborów, losowych przypadków, może czasami przeznaczenia?

Od grudnia zeszłego roku cieszę się dystansem, do którego doprowadził szereg zdarzeń mniej lub bardziej przykrych, ale bardzo pouczających. Teraz na drzwiach pokoju mam zawieszony bristol, cele spisane i punktowane za realizację... Czuję się sobą.

A wiosna przyjdzie i tak...

Miłego wieczoru Drogie Panie :)

Komentarzy: 5
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 |

NAJNOWSZE WPISY

NAJNOWSZE KOMENTARZE

O MNIE

KATEGORIE

ARCHIWUM