Koleżanka z pracy zrobiła do pracy podyplomowej badanie talentów naszego zespołu... jednym z moich jest ZBIERANIE...
Nie, nie zbieram znaczków ani motyli, ale słowa... Codziennie towarzyszy mi notes, w którym notuję usłyszane sentencje i złote myśli. Kiedyś pisałam dzienniki... a teraz nie wiem co z nimi zrobić...
W starym notesie, ledwo zapisanym, zakurzonym, znalazłam notatki z Pomocnika Inteligenta Polityki (takie wydanie specjalne), nt. osobowości dojrzałej wg teorii Cattella.
No i muszę się podzielić. Osoba dojrzała w perspektywie psychologicznej:
1. Potrafi
- zaspokajać swoje podstawowe potrzeby korzystając z akceptowanych zachowań,
- zaakceptować siebie,
- poświęcić swoją energię i myśli istotnym społecznie celom.
2. Posiada
- konstruktywny stosunek do siebie,
- zadowalający stan wewnętrznej integracji i energii,
- zdolność do urzeczywistniania pozytywnych wartości i możliwości
- zdolność osiągania autonomii,
- konstruktywne kontakty z otoczeniem społecznym,
- realistyczne podejście,
- zdolność do radzenia sobie z typowymi wymogami i stresami.
W perspektywie społecznej cechy osoby dojrzałej to:
- Odpowiedzialność,
- Przewidywalność,
- Niezawodność w przestrzeganiu uznanych zasad i wypełnianiu obowiązków,
- Zrównoważenie emocjonalne - powściągliwość, kontrolowana ekspresja emocji,
- Gotowość do kompromisu w sytuacjach konfliktu,
- Zgodna z postulatami ładu społecznego porządku.
Wskaźników dojrzałości jest tak dużo, że ten zestaw idealny wręcz mnie przeraża. Jawi mi się jako oczekiwanie względem dorosłego człowieka, aby trzymał się w ryzach narzuconych norm. Tylko jak się ich trzymać, skoro w każdym domu, ba - kulturze, normy i standardy prawidłowego zachowania są inne...
Co więcej - w perspektywie psychologicznej - zwraca się głównie uwagę na niezależność i harmonię wewnętrzną, własną filozofię życiową - jak często właśnie te czynniki kłócą się z tradycyjnymi standardami spotykanymi w każdym środowisku.
A poza tym - czy biorąc pod uwagę powyższą wyliczanką - ktokolwiek jest dojrzały? Będzie dojrzały? A może bywa...
Jak tytułowe te gruszki... ;)
Miłego wieczoru.

